•   Wednesday, 01 Jul, 2026
  • Contact

Dlaczego MAID może nie być spokojną śmiercią, jakiej wielu się spodziewa

Amerykanie coraz bardziej pragną kontrolować czas i sposób swojej śmierci. Rzadko mówi się im, że medycyna nie wie jeszcze, jak zagwarantować sobie spokojny koniec, jaki sobie wyobrażają.
Leki stosowane w samobójstwie wspomaganym medycznie – mieszanka znanych leków – są podawane poza wskazaniami w dawkach śmiertelnych, a mimo to są przedmiotem niewielu badań.
Nawet jeśli wyniki wydają się przewidywalne, powszechnie stosowane protokoły nie zawsze działają zgodnie z oczekiwaniami, pozostawiając bliskich na pastwę wymiotów, łapania oddechu i śmierci, które rozciągają się na godziny lub dni.
„Doświadczenie «wspieranego umierania» może nie być «bezpiecznym i komfortowym» procesem promowanym przez działaczy, a pacjenci muszą być odpowiednio poinformowani o realiach przyspieszania śmierci i ryzyku wystąpienia niepokojących powikłań” – czytamy w artykule w British Medical Bulletin.

Protokół oparty na zmieniającym się gruncie

Lekarze w stanach, w których obowiązują przepisy o pomocy w umieraniu (MAID), mogą przepisywać dowolne leki, które uznają za odpowiednie do celów śmierci, bez obawy przed ściganiem. Wielu z nich opiera się na protokole opracowanym przez organizację non-profit Academy of Aid-in-Dying Medicine, choć czasami modyfikują go, zastępując preferowane przez siebie preparaty.
Dr Kerri Mason, dyrektor medyczny programu MAID w Denver Health, powiedziała w wywiadzie dla „The Epoch Times”, że osobiście zastępuje morfinę hydromorfonem, aby zmniejszyć objętość proszku w koktajlu leków i uczynić go bardziej strawnym.
Leki MAID to zmielone tabletki podawane w postaci proszku, które należy wymieszać z 60 ml soku jabłkowego lub innego słodkiego napoju, aby zniwelować gorzki smak. Pacjen-ci muszą być w stanie sami spożyć tę mieszankę, chociaż członkowie rodziny mogą ją mieszać. Muszą mieć diagnozę terminalną, mniej niż sześć miesięcy życia i mieć co najmniej 18 lat.
Aktualnie rekomendowany przez akademię koktajl, znany jako DDMAPh, łączy pięć leków — digoksynę, diazepam, morfinę, amitryptylinę i fenobarbital — każdy z nich został przekwalifikowany z leków na niewydolność serca, lęk, ból, depresję i drgawki, i podawany w dawkach mających być śmiertelnymi. Najpierw podaje się premedykację zapobiegającą nudnościom i wymiotom.
Akademia współpracuje obecnie z End of Life Washington w celu oceny wysokodawkowej wersji DDMAPh, która podwaja dawki diazepamu i fenobarbitalu dla pacjentów z tolerancją na opiaty lub benzodiazepiny. Niektórzy lekarze przepisują ten preparat u wszystkich pacjentów.
Żaden pojedynczy lek ani kombinacja leków stosowanych w MAID nie została rygorystycznie oceniona pod kątem skuteczności ani bezpieczeństwa w tym kontekście, zgodnie z British Medical Bulletin. Autorzy napisali, że istnieje możliwość, iż leki te spowodują bolesne zgony, czego właśnie pacjenci z MAID mogą próbować uniknąć.

Dane, których nie ma

Wiele stanów nie śledzi danych dotyczących MAID. Dostępne dane pokazują, że mediana czasu do zgonu podwoiła się od 2015 roku, po przejściu z protokołów leczenia pojedynczymi lekami na koktajle łączone. Jeden pacjent przyjmujący koktajl DDMAPh przeżył 137 godzin – prawie sześć dni.
To, czy pacjenci zmagają się z działaniami niepożądanymi, pozostaje zagadką. Nie zebrano danych dla połowy pacjentów w Oregonie w 2025 roku i w Kalifornii w 2024 roku.
Spośród prawie 1000 przypadków w Oregonie o znanych wynikach w ciągu ostatnich dwóch dekad, pięciu pacjentów doświadczyło drgawek, a 66 miało trudności z połknięciem leku lub go zwymiotowało. W latach 2001–2025 dziewięć osób odzyskało przytomność po połknięciu. Raport Kalifornii z 2024 roku odnotowuje 27 powikłań.
W sytuacjach nagłych reakcja może być niepewna. W raporcie Kalifornii z 2024 roku odnotowano, że w trzech przypadkach wezwano pogotowie ratunkowe, co stanowi liczbę opartą na danych obejmujących zaledwie około połowę pacjentów, którzy przyjęli receptę.
Każdy stan różni się sposobem gromadzenia danych i treścią raportów – osiem stanów złożyło aktualne raporty. Waszyngton zawiesił raportowanie z powodu cięć budżetowych. Nowy Meksyk gromadzi informacje, ale nie udostępnia publicznych raportów, a Montana nie ma obowiązku składania raportów, ponieważ MAID został przyjęty w wyniku decyzji Sądu Najwyższego Montany, a nie ustawodawstwa. Niektóre dane w raportach są niejasne; na przykład liczba złożonych spraw w New Jersey może dotyczyć recept, zgonów w obecności lekarza lub pacjentów, którzy przyjęli leki.
Takie niedokładne prowadzenie dokumentacji wskazuje na potrzebę lepszych regulacji i polityki wspierającej świadome wybory pacjentów, według Seana Rileya, badacza zajmującego się schyłkiem życia i autora arty- kułu na temat korzystania z leków MAID opublikowanego w „Journal of Law and the Biosciences”. „Powikłania, czy to lekkie nudności, czy przedłużające się objawy aż do śmierrci, mogą być uciążliwe dla pacjenta lub jego bliskich” – napisał.
Jednym z powodów braku danych dotyczących zgonów z powodu MAID jest to, że personel medyczny nie musi być obecny przy podaniu leków. Niektórzy pacjenci nie chcą obecności lekarza i wolą umrzeć w obecności tylko bliskich, powiedział Mason.
Prawie połowa pacjentów z Oregonu – 44 procent – ​​zmarła bez obecności personelu medycznego ani przeszkolonego wolontariusza. Lekarz przepisujący leki był obecny w pokoju w przypadku 13,5 procent zgonów.
W artykule w British Medical Journal nie znaleziono żadnych doniesień o systematycznym monitorowaniu aktywności mózgu aż do śmierci, o poziomie leków we krwi ani o sekcji zwłok płuc. W artykule zauważono również, że lekarze mogą wahać się przed ujawnieniem błędów lub powikłań.
„Pomimo ograniczeń w gromadzeniu danych, statystyki publikowane w raportach rocznych ujawniają, że „wspomagane” zgony nie zawsze są przeprowadzane szybko i bez powikłań” – napisali autorzy.
Brak zaangażowania lekarzy i niespójność w raportowaniu danych ujawniają głębszy problem – większe zainteresowanie ideologiami niż nauką, powiedział dr Brick Lantz, wiceprezes ds. rzecznictwa i bioetyki w Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Lekarzy i Stomatologów (Christian Medical and Dental Associations), organizacji non-profit zajmującej się kwestiami polityki zdrowotnej, w rozmowie z The Epoch Times.
Zaniepokojony pracownik służby zdrowia chce raportować i weryfikować dane – dodał.

Co widzą rodziny

Mason, która czasami towarzyszy swoim pacjentom podczas przyjmowania leków, szczerze mówi o ograniczeniach przewidywania. Powiedziała, że ​​nie da się przewidzieć, ile czasu upłynie, zanim ktoś umrze.
Jednak osoby, których śmierć trwa dłużej, to zazwyczaj pacjenci z nieprawidłowym metabolizmem – albo dlatego, że byli w znakomitej formie przed zachorowaniem, albo z powodu otyłości. Inne przypadki opóźnionej śmierci dotyczą pacjentów z chorobami wątroby i chorobami neurodegeneracyjnymi, którzy poza tym są zdrowi.
Ruch fizyczny podczas procesu umierania – znany jako ruchy toniczne – może niepokoić bliskich, którzy nie są na nie przygotowani.
„To może być trochę niepokojące, ale to całkowicie normalna fizjologiczna reakcja na niedotlenienie” – powiedziała Mason.
Dla rodzin, które widzą, jak bliska osoba wymiotuje lub ma trudności z utrzymaniem leku w żołądku, cierpienie jest głębsze. Trud-no stwierdzić, czy zażyli skuteczną dawkę i czy cierpią, powiedział Lantz.
„Leki nie zostały opracowane ani zaprojektowane tak, aby działały tak, jak działają, czyli zabijały człowieka” – powiedział. „Zwykle pacjenci nawet nie wiedzą, co biorą. Nikt nie wie, co dana osoba czuje. To katastrofa w systemie opieki zdrowotnej. To katastrofa moralna”.

Pacjenci zagubieni w procesie

Dane dotyczące wyników leczenia pacjentów często gubią się w medycynie, ponieważ obserwacja nie zawsze jest konieczna, powiedziała Mason, a MAID nie jest wyjątkiem, zwłaszcza że żaden z pacjentów nie przeżyje dłużej niż rok.
„Ktoś albo bierze lek, albo go nie bierze i umiera, a jego rodzina nie skontaktowała się z lekarzem” – powiedziała. „Po prostu się gubią”.
Każdy stan ma inne wymagania dotyczące gromadzenia danych, a niewiele z nich zgłasza powikłania lub czas do zgonu. Większość raportów zawiera jedynie podstawowe dane demograficzne pacjenta i trzy liczby: wypisane recepty, zgony z powodu połknięcia i zgony z innych przyczyn.
W Oregonie w 2025 roku 99 pacjentów miało nieznany wynik leczenia; przepisano im leki, ale nie odnotowano, czy je zażyli, czy zmarli. W Kalifornii w 2024 roku 388 pacjentów miało nieznany status połknięcia.
Luki w danych odzwierciedlają coś bardziej fundamentalnego – dziedzinę, która rozwija się szybciej niż jej własna baza danych naukowych – powiedziała Riley. Dodała, że gromadzenie danych należy traktować powa-żnie i potrzebne są dalsze badania, a zwolennicy powinni przestać romantyzować zgony bez powikłań.
„To przekonanie pozwoliło dużej części społeczeństwa odrzucić je jako humanitarne i przymknąć oko na wszelkie potencjalne problemy” – powiedziała.

Amy Denney/The Epoch Times

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: